plasticova.qlog.pl
Każda miłość jest pierwsza, ale i ostatnia.
iksss de ;D xD
2011-10-25 15:07:19
uklękłam obok łóżka, złożyłam ręce i takim błagalnym wręcz wzrokiem patrzyłam na krzyż wiszący na ścianie. prosiłamBoga, prosiłam Go o jednego sms`a, o jedną głupią wiadomość od tamtego skurwiela. nie napisał. zaczęłam się zastanawiać czy Bóg istnieje? i co i teraz widzisz do jakich irracjonalnych zachowań doprowadził mnie ten człowiek? .cofnij się chociaż kilka stron w moim pamiętniku a zobaczysz, że jeszcze kilka dni temu byłam silna, miałam nadzieję, dawałam radę, posiadałam chęci do życia. a teraz? teraz bez nadziei, bez miłości, bez Niego... zasnęłam o piątej nad ranem. obudzili mnie po siódmej i to jeszcze z wielkimi pretensjami za zło całego świata. ludzie, no proszę was - cała noc przepłakana, kłótnie z samego rana, wytykanie życiowych błędów - to nie są te cudowne wakacje. szczerze? wolałabym wrzesień. .nasza pierwsza kłótnia? mimo że miałam ochotę wydrapać Ci oczy, mimo że łzy spływały po policzkach i mimo że wytykaliśmy sobie największe błędy swojego życia nigdy jej nie zapomnę. a wiesz dlaczego? bo jeśli ludzie się kłócą to najwidoczniej im na sobie zależy. nam też zależało. tylko jest jeden mały ale za to istotny szczegół - mi zależało na Nim, na szczęściu, na miłości a Jemu tylko i wyłącznie na sexie.
`nic mnie z Nim nie łączy. nic, zrozum.`- powiedziałam zdecydowanym tonem do przyjaciółki, patrząc Jej prosto w oczy. `kto by pomyślał, że taki frajer może zmienić porządną dziewczynę...to wytłumaczysz mi dlaczego, za każdym razem gdy ktoś wypowie Jego imię lub cokolwiek o Nim wspomni Twoje oczy błyszczą się jak gwiazdy a na twarzy pojawia się uśmiech?` -`no tak.. po prostu Go lubię. lubię Go. lubię Go za bardzo, kurwa. ` - dodałam mniej stanowczym już tonem. boisz się, że możesz pokochać. boisz się, że ktoś pozna cię na tyle dobrze, że będzie mógł cię zranić, a ty nie powiesz tego słynnego 'mam to w dupie'. mówili o niej, że jest arogancką, zdecydowaną, pewną siebie i zimną suką. do czasu... gdy poznała Jego/ nikt inny nie potrafił złagodzić jej uczuć - oprócz Niego. tylko On potrafił sprawić, że jej ciągłe `nie` zamieniało się z twierdzenia. a ona była gotowa nawet przepuścić staruszkę w kolejce w kiosku. .staliśmy wtuleni na przeciwko siebie, trzymając się za dłonie, co chwila nasze usta łączyły się w jedno, na przemian z krótkimi buziakami w policzki. nagle... poczułam się dziwnie.odsunęłam się od Niego i zrozumiałam głęboko w sercu, że mam to czego chciałam, że trzymam w ramionach cały mój świat, że ta miłość przez którą płakałam każdego wieczoru jest moja, że powinnam być najszczęśliwszą osobą na świecie. jednak, ja czułam się zupełnieinaczej. potraktowałam Go jako zdobycz. chciałam Go - dostałam - odeszłam. znów się tylko łudziłam, że potrafię kochać. dziś mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że nie jestem już zdolna do miłości.
Komentarze
Dodaj komentarz
Poleć to zdjęcie znajomym

Podaj swój adres e-mail
Podaj adresy e-mail znajomych
Napisz wiadomość
Przepisz kod z obrazka:























Cudne
Gość: Cudne